Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
412 postów 406 komentarzy

w obronie praw mojego kraju...

Humpty Dumpty - Animalia, Chordata, Vertebrata, Mammalia, Placentalia, Primates, Hominoidae, Homo, Homo sapiens.

Dopalacz POlityczny

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Swetoniusz w „Żywotach Cezarów” rzecze, iż cesarz Kaligula swojego ulubionego konia mianował senatorem.

To jednak był dopiero początek kariery politycznej, jaką dla swego ulubieńca wymyślił szaleniec z laurowym wieńcem na głowie.

Z czasem (prawo rzymskie wymagało bowiem trzyletniego stażu senatorskiego) Incitatus miał zostać konsulem.

Śmierć Kaliguli pokrzyżowała te plany.

Jednak wola boskiego szaleńca nie mogła być zmieniona jednym pociągnięciem pióra.

Incitatus utracił swoje przywileje, a więc ze stajni, wyposażonej w drogocenne sprzęty, której ściany były pokryte freskami, gdzie rumakowi usługiwało aż 18 służących, na mocy rozkazu cesarza Klaudiusza został przeniesiony do zwykłej stajni.

Również zmieniło się wyżywienie – z wykwintnych, podawanych na złotych i srebrnych półmiskach dań Incitatus wrócił do porcji owsa w normalnym żłobie.

Nie wiadomo, czy Incitatus marzył o powrocie na rzymskie salony.

Któż bowiem zastanawiał się wtedy, dzisiaj zresztą też, co tak naprawdę dzieje się w końskim łbie?

 

Wiemy natomiast, co dzieje się z człowiekiem, odsuniętym od władzy, np. po dwóch kadencjach spędzonych jako parlamentarzysta na Wiejskiej.

W swojej publikacji „The Winner Effect: How Power Affects Your Brain” dr Ian Robertson, profesor psychologii z dublińskiego Trinity College Institute of Neuroscience pisał, że sprawowanie władzy podobne jest do używania narkotyków „ciężkich”, jak np. kokaina.

Zarówno „ćpanie”, jak i sprawowanie władzy prowadzi do podobnego „haju”, który systematycznie powtarzający się, przeradza się w uzależnienie.

O tym, że tak jest, upewniają doświadczenia.

Robertson pisał:

Pawiany o niskiej randze w stadzie mają niewielkie ilości dopaminy w kluczowych obszarach mózgu, lecz jeśli ‚awansują’ na wyższą pozycję, wzrasta również poziom dopaminy. Są przez to bardziej agresywne i aktywniejsze seksualnie. Podobną zależność zaobserwować można u człowieka.

 

Skoro więc władza jest narkotykiem to jej utrata musi prowadzić do wystąpienia swoistego politycznego zespołu abstynencyjnego(inaczej polityczny zespół odstawienny, ang. political substance withdrawal).

Na szczęście nie wywołuje on aż takich zmian fizycznych, jak np. odstawienie alkoholu czy heroiny.

Co prawda również wywołuje bezsenności, kołatanie serca; może też powodować alkoholizm (na zasadzie kompensacji utraconej używki), bo największe spustoszenie doznaje psychika.

Zachowanie po utracie władzy i bycia w centrum zainteresowania medialnego obserwowane z zewnątrz często budzi politowanie.

Oto były polityk z niewielkiego ugrupowania, które nie weszło kolejny raz do Sejmu wskutek zmiany ordynacji wyborczej (próg 5%) odchodzi i powołuje do życia jeszcze mniejszą kanapę.

Ale w niej skupia akolitów, którzy darzą go zaufaniem.

Znowu ma władzę.

Mechanizm podobny do tego, który ongiś kazał młodym chłopcom zwijać w rurki liście winogron i zapalać je, by udawały papierosy.

Kolejne wybory, w których kanapa przepada z kretesem, często odnosząc wynik na poziomie poniżej błędu statystycznego, powoduje zmiany w psychice byłego koncesjonowanego polityka.

Oczywiście nie każdego, część odchodzi, wraca do zawodu, czasem go zmienia.

Niektórzy zaś zostają komentatorami politycznymi.

Są jednak tacy, którzy przekraczają krąg ciemności– swoje niepowodzenie składają na karb tajemniczych, a przez to wrogich Narodowi, sił.

To „ludzie z cienia”, wysłannicy wszechświatowego „sanhedrynu”, masoneria, czasem nawet rozumne gady przybyłe z innego wymiaru czy nawet…z wnętrza Ziemi.

Takiej wizji świata towarzyszy nieufność wobec każdego, kto, czasem tylko przypadkowo, naruszy obowiązujący w coraz bardziej hermetycznej grupie obowiązujący obraz (wszech)świata.

Obserwujemy niewytłumaczalną zda się drażliwość – były polityk i członkowie jego grupy wydają się niezdolni do zachowania nawet pozorów dyskusji.

Oni bowiem zamiast argumentów przeprowadzają zmasowany atak.

W zależności od tego, jakie są wewnętrzne przekonania grupy, uznani przez przywódcę za wroga nazywani są „żydami”, „masonami”, „największymi przestępcami”, „członkami siatki pedofilskiej”, „zbrodniarzami” itp.

Rzadko używane jest leninowskie określenie „pożyteczny idiota”, ale to tylko na wstępie.

Taka postawa wynika z „westernowego” pojmowania świata.

Tylko ONI są biali, dookoła zaś jest CZARNO.

Ergo – skoro ktoś atakuje ich poglądy (nawet nieświadomie, co ze względu na odlotowość ich wizji świata jest częste) musi działać w ZMOWIE.

CZARNEJ ZMOWIE.

WIADOMO, Z KIM.

 

A zatem nie ma potrzeby silić się na argumenty, bo przecież drugiej stronie są znane.

Subiektywnie nie jest to atak, ale obrona.

To na nich spoczywa obowiązek uratowania świata przed panoszącym się ZŁEM.

Coś jakby „okopy Św. Trójcy”, aczkolwiek istniejące jedynie w świadomości zbiorowej grupy.

Podobne zachowanie można zaobserwować wśród fanatycznych członków sekt.

Jeśli w dyskusji opartej o Biblię katolik wygrywa (co jest dość łatwe, w 90% przypadków wystarczy zacytować wers wyżej i/lub niżej od mającego udowodnić tezę kaznodziei) wówczas druga strona odchodzi z triumfem.

Dlaczego?

Ano dlatego, że właśnie…zdemaskował szatana.

Szatan bowiem jest inteligentniejszy od człowieka….

 

Podobnie i tutaj.

Zwycięstwo w dyskusji dostrzeżone przez niezależnego obserwatora nie ma znaczenia.

Oznacza jedynie, że WRÓG ukrył prawdę.

Zatarł dowody, a w ich miejsce powstawiał fałszywki.

Albo przekupił świadków, dał kasę, stanowisko, przyjął do swojego grona.

Dlatego inni są atakowani w zasadzie bez próby nawiązania merytorycznej dyskusji.

 

Jak można się bronić?

A raczej – jak można pomóc ludziom, których umysłami zawładnął polityczny diler?

Prawdopodobnie nie ma innej drogi, jak tylko konsekwentne pokazywanie miałkości ich guru.

Przypominanie, że np. niechęć do poszczególnych polityków nie wynika z tego, że zna ich machloje (i nie chce ujawnić, bo wokół czai się spisek), ale z tego, że ongiś odkryli jego agenturalne oblicze.

Że kłamstwo i rzucanie bezpodstawnych oskarżeń na swoich wyimaginowanych wrogów towarzyszy mu od zawsze.

Nawet wtedy, gdy jeszcze nie poznał PRAWDY.

 

Czasem warto wspomnieć, że jako były poseł (2 kadencje) nabył prawo do emerytury w wysokości niedostępnej dla zwykłego śmiertelnika.

I akurat w tym temacie cicho siedzi.

Bo musiałby przyznać, że choć deklaruje walkę z szatanem, tak naprawdę jest na jego żołdzie.

 

 

14.03 2019

 

 

 

Obraz Alexas_Fotos z Pixabay

KOMENTARZE

  • Szkoda że Swetoniusz nie pisze o tym że
    nominacja ( kaligulowego konia) Incitatusa nie była wynikiem obłędu Cesarza,było wynikiem głębokiej pogardy jaką darzył on Senatorów.
    Gest nominacji zwierzęcia na elitarne bądź co bądź stanowisko,miało na celu poniżenie ludzi również noszących ten tytuł.
    Strach pomyśleć co zrobiłby Kaligula gdyby znał senatorów z ramienia PIS-u.
  • Jeszcze ciekawsze jest jak po dwóch latach pełnego żłoba traci się go na całe 8 lat
    A później po 8 latach znów żłób jest przywracany. Wtedy taki delikwent jeśli go nie powstrzymać traci wszelkie granice kontroli, co jak wiemy z wielu przypadków ludzi długo nie jedzących, gwałtowne najedzenie się kończy się tragicznie. Co widać na dzisiejszej scenie politycznej, gdzie gdyby nie przejęto kontroli nad prokuraturą dziś cele byłyby pełne. A tak to pierwszy beneficjent programu cela + niejaki Chrzanowski pomimo, że warunkiem wypuszczenia było wpłacenie kaucji, bez jej wpłacenia na wolności chodzi. Trzeba by wreszcie Polacy wygrali wybory, wtedy cele by się zapełniły takimi Chrzanowskimi, Bireckimi, Kogutami... A na razie obowiązuje zasada, my nie ruszamy waszych, wy naszych. Ilu z poprzedniego rządu PO-PSL zostało skazanych?
  • @Zawisza Niebieski 21:19:42
    Jacy "Polacy"? Ci od Wrzodaka? Nie żartuj.
  • @Humpty Dumpty 22:07:34
    Polacy, nie ci od Kaczyńskiego (przedstawiciela Izraela, USA i Ukrainy na Polskę) na patriotyzmie i symbolach narodowych pragnący się uwłaszczyć, nie od Tuska, (przedstawiciela korporacji zachodnich na Polskę), nie od Rydzyka, przedstawiciela zagranicznego zakonu i międzynarodowego koncernu multimedialnego jakim są redemptoryści. Jeszcze całkiem spora grupka ludzi mających serce po polskiej stronie się znajdzie, tyle, że oni przebicia nie mają, bo nie stają za nimi pieniądze z zagranicy, nakradzione w kraju w czasie transformacji z PRL.
  • @Zawisza Niebieski 00:20:27
    To jak się nazywa hermetyczna grupa, do której należysz? ;)
  • @Zawisza Niebieski 00:20:27
    Ludzie mający serce po polskiej stronie nie głosowali za wejściem do Unii. (na pozór bez związku)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031