Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
389 postów 304 komentarze

w obronie praw mojego kraju...

Humpty Dumpty - Animalia, Chordata, Vertebrata, Mammalia, Placentalia, Primates, Hominoidae, Homo, Homo sapiens.

Światy równoległe Everetta

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zespół naukowców z Uniwersytetu w Oksfordzie udowodnił, że równoległe światy naprawdę istnieją.

 

 

Sama teoria takich światów powstała jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku. Hugh Everett wysnuł przypuszczenie, że każde nowe zdarzenie we Wszechświecie może powodować jego „rozdział”. W ten sposób liczba alternatywnych wszechświatów zmierza do nieskończoności. Teoria została uznana za fantastyczną i zapomniana. Jednak nieoczekiwanie naukowcy z Oksfordu doszli do wniosku, że tok myślenia Everetta był dobry.

Z obliczeń wynika, że rozgałęzione struktury, które powstają przy podziale wszechświata na równoległe wersje jego samego, wyjaśniają probabilistyczny charakter rezultatów w mechanice kwantowej. Zdaniem naukowców oznacza to, że niechybnie żyjemy tylko w jednym z wielu równoległych światów, a nie w jedynym istniejącym.

//polish.ruvr.ru/2012_10_09/Swiaty-rownolegle-nauka/

 

„Przez wszystkie te lata, które przeżyliśmy w domu, ojciec był stałym elementem wyposażenia jadalni, siedzącym przy stole i gryzmolącym jakieś zwariowane zapiski na żółtych stronach biurowych bloczków, czytającym gazetę i pijącym dżin z tonikiem. Później przenosił się do salonu, oglądał wiadomości i zasypiał na kanapie, codziennie w tej samej pozycji” – pisze Mark Everett w książce „Things the Grandchildren Should Know” (O czym wnukowie wiedzieć powinni). Dopiero kilkanaście lat po jego śmierci Mark, lider alternatywnej grupy muzycznej Eels, dowiedział się, jakiego rodzaju fizykiem był jego ojciec – o tym, że w wieku 24 lat sformułował teorię podważającą ogólnie przyjmowane poglądy na prawdziwą naturę rzeczywistości i że został za to skazany na naukową banicję.

Urodzony w 1930 r. ojciec Marka Hugh Everett III, który wypalał trzy paczki Kentów dziennie i żywił się głównie hamburgerami, umarł na zawał serca, mając 52 lata – tak jak żył, czyli w wygniecionym garniturze. Odszedł – jak przekonują przyjaciele i rodzina – bez obaw. Z jego teorii wynikało niezbicie, że wszystko, co może się zdarzyć, zdarza się na pewno w którejś z odnóg rzeczywistości, która przypomina wielkie, rozgałęziające się w każdej chwili drzewo życia. Niewykluczone, że w wielu światach Everetta śmierć, trochę jak w „Rzeźni numer 5” Kurta Vonneguta, po prostu się zdarza i nie należy się nią przesadnie przejmować. Potem żyje się dalej, tyle że gdzie indziej. Wbrew pozorom, jest w tym pomyśle kawał rzetelnej, intensywnie badanej obecnie fizyki.Po pół wieku zapomnienia jego autora zaczęto porównywać do gigantów nauki XX w.

W połowie lat 50. problem dręczący Everetta, genialnego młodzieńca, który w wieku 12 lat korespondował z Einstei-nem, był następujący: dlaczego w ujęciu obowiązujących wówczas teorii fizycznych rzeczywistość rozpada się na dwie rozłączne części – mikroskopową i makroskopową. Everett rzucił rękawicę fizykom, którzy zaczęli bezrefleksyjnie przyjmować skrajnie nieintuicyjne prawa mechaniki kwantowej głoszące, że niewielkie obiekty (cząstki, atomy itd.) pozostają w tzw. superpozycji stanów kwantowych. Mówiąc prosto: ich parametry przyjmują jednocześnie wszystkie dopuszczalne przez prawa fizyki wartości aż do chwili, gdy dokonujemy pomiaru. Wtedy w zadziwiający sposób przybierają jedną konkretną i, jak się wydaje, przypadkową wartość. Co istotne, w takim ujęciu mechaniki kwantowej (zwanym czasem doktryną „zamknij się i rachuj”), narzuconym m.in. przez Nielsa Bohra, badacz zyskuje niemal boski status: to on aktem obserwacji redukuje całą złożoność świata kwantowego do mierzalnej wartości. Kłopot w tym, że nikt nie wie, kiedy i jak zachodzi taka redukcja.


(…)dla niektórych, np. dla zmarłego przed rokiem legendarnego Johna Archibalda Wheelera (pod jego opieką Everett pisał pracę doktorską), dla Maxa Tegmarka z MIT czy pioniera informatyki kwantowej Davida Deutscha z Oxfordu, ten schizofreniczny obraz rzeczywistości był i jest powodem do wstydu. Ich zdaniem, klasyczna interpretacja jest beznadziejnie niezupełna i jest filozoficznym monstrum, ponieważ obdarza mianem rzeczywistości tylko wybraną arbitralnie część świata. Everett miał odwagę się temu sprzeciwić: cały Wszechświat potraktował jako jeden ewoluujący, opisywany jedną funkcją układ, co sformalizował w 1954 r. na serwetce podczas jednej z zakrapianych imprez w Princeton. U Everetta obserwator niczego nie zakłóca i nie redukuje. Każdy stan superpozycji jest jednakowo realny, lecz zdarza się w innym, równoległym wszechświecie. Kwantowy multiwszechświat (termin zaproponowany przez Deutscha) jest jak rozgałęziające się w nieskończoność drzewo. Oznacza to między innymi, że i my, siedząc na takim drzewie, chcąc nie chcąc także się rozgałęziamy. To dlatego Everett nieprzesadnie dbał o zdrowie, wierzył bowiem głęboko, że jego teoria gwarantuje mu nieśmiertelność. Na każdym rozgałęzieniu rzeczywistości ludzka świadomość wybiera (między innymi) te ścieżki, które nie prowadzą do śmierci. A że proces ten powtarza się w nieskończoność, to hulaj dusza!

(…)dziś tylko nieliczni fizycy wierzą w tradycyjne ujęcie fizyki kwantowej. Wielu skłania się do teorii światów równoległych (chyba żadna inna tak zgrabnie nie tłumaczy na przykład istoty działania komputerów kwantowych). W 2007 r. tygodnik „Nature” uhonorował półwiecze teorii Everetta specjalnym wydaniem. W Oxfordzie zorganizowano poświęcone jej sympozjum. Temperatura dyskusji i liczba publikacji rośnie z roku na rok. Lada moment ukaże się biograficzna książka Petera Byrne’ „The Devil’s Pitchfork: Multiple Universes, Mutually Assured Destruction, and the Meltdown of a Nuclear Family”.


//www.polityka.pl/nauka/295186,1,wszystkie-swiaty-everetta.read

 

W każdej chwili nasz wszechświat rozszczepia się na wszechświaty równoległe, gdzie zachodzą te zdarzenia, do których nie doszło w naszym. Są wszechświaty, w których przegraliśmy bitwę pod Grunwaldem, ale są i takie, w których nadal możemy się cieszyć obecnością naszego papieża. Pseudonaukowy absurd? W jednej z ankiet na 72 czołowych kosmologów zapytanych, czy są przekonani o słuszności teorii wielu światów, "tak" odpowiedziała ponad połowa uczonych! Niektórzy twierdzą wręcz, że superszybkie komputery kwantowe funkcjonują właśnie dzięki oddziaływaniom z innymi światami. Badania dotyczące tej dziedziny prowadzą nie tylko znane uczelnie, ale również koncerny, takie jak Microsoft, IBM i Lucent. "Obliczenia kwantowe zrewolucjonizują technikę obliczeniową w takim stopniu, jak wyzwolenie energii jądrowej odmieniło oblicze energetyki i zbrojeń" - uważa George Johnson, autor książki "Na skróty przez czas".

//www.wprost.pl/ar/?O=79514

 

Stary, poczciwy Ockham napominał, by bytów nie mnożyć ponad potrzebę.

Wedle współczesnej fizyki zaś byty mnożą się bez przerwy z jak najbardziej błahych powodów.

Oto wczoraj, idąc na spacer z psem, wdepnąłem w psie g…

Zatem powstał od razu wszechświat, w którym także idę z psem, ale g… omijam szerokim łukiem.

Taka wizja wszechświata mi nie odpowiada, bo wyklucza jakikolwiek rozwój.

Bo ten możliwy jest tylko wtedy, gdy istnieją przeszkody.

Na szczęście historia nauki dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że poza matematyką żadna inna nauka (pomijam filologie) nie utworzyła nigdy niezmiennych w skali czasu twierdzeń.

Jedno natomiast jest pewne – na naszych oczach zmienia się paradygmat.

Jeśli już w ogóle się nie zmienił, o czym pewnie dowiedzą się nasze prawnuki za lat 50-60.

 

15 10. 2012



KOMENTARZE

  • Bzdury to muszą być jako większość paranauki, ale załóżmy iż są światy równoległe
    I jakie to ma za znaczenie dla nas? Żyjemy tu i teraz, TYLKO tu jako MY. Nie wiemy jak żyją oni-my-tam. Będziemy pewnie tysiące lat dywagować czy można się poruszać między "światami". Bóg dopuściłby do takiej konstrukcji? Po co? Nie ma reinkarnacji, zatem czy to nie jest coś w stylu wizji iż mamy nieskończenie wiele "żyć"?

    Znajdźmy technologie na podróże do gwiazd, ba na Marsa najpierw, na Księżyc, bo jakoś tam się nikt nie pcha... ciekawe dlaczego. Z tego jak z filozofii będzie tylko antykatolicka chucpa.

    Prędzej uwierzyłbym w podróże w czasie do tyłu ;) Jednak tylko jako bierny obserwator w formie bezcielesnej, niematerialnej bez możliwości wpływu, kontaktu, komunikacji. Inaczej byłyby zmiany teraźniejszości i przyszłości.
  • Znakomity post...
    I dziękuję za wiedzę o Panu Everett.
    Proszę sie nie przejmować wiedzą "nawiedzonych" dla których istnieje tylko świat ich życia.
  • @
    wiązka światów równoległych Everetta jest naturalną konsekwencją probabilistyczności mechaniki kwantowej.

    mechanika kwantowa (vide równanie Schrödingera) opiera się na funkcji falowej, którą można interpretować jako gęstość prawdopodobieństwa.

    w pewnym momencie następuje tak zwana redukcja funkcji falowej - czyli obserwujemy cząstkę. dla uproszczenia: jej prawdopodobieństwo pojawienia się w danym miejscu wynosiło P. a co gdyby pojawiła się w innym, gdzie też istniało jakieś prawdopodobieństwo jej pojawienia się ?

    to rozumowanie prowadzi do teorii rozszczepiania świata ... na całą ich wiązkę alternatywnych.

    oczywiście to o czym piszę zachodzi w mikroświecie. jak to się odnosi do świata makro ?

    po bardzo dużym uproszczeniu tej teorii SF zrobiło z niej niezłą,komercyjną pożywkę do swojej twórczości.
  • :-)
    Tiiaaa..., to by wyjaśniało zjawiskowe pojawienie się Słońca Peru. No bo przecież nie pojawił się ot tak po prostu.
  • @Stara Baba 16:55:40
    efekt tunelowy :)
  • @Stara Baba 16:55:40
    #Tiiaaa..., to by wyjaśniało zjawiskowe pojawienie się Słońca Peru. No bo przecież nie pojawił się ot tak po prostu.@

    Jeżeli to pieprzenie o świarach równoległych jest warte jakiegoś komentarza, to tylko takiego jak Pana/Pani.

    Kropka.
  • CO ZA KRETYNIZM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Co za skończone bzdury !!!!!!!!

    Problemy wynikające z probabilistycznej natury mechaniki kwantowej jakiś dureń i hochsztapler wykorzystał do bredzenia o "wieloświatach" !!!

    1. Po pierwsze, gdyby nawet to było możliwe, to nie potrzebna byłaby do tego żadna probabilistyka !!! Właściwie w każdej teorii fizycznej można przyjąć założenie wieloświatów !!!!!!

    Tylko JAKI TO MA SENS !!!!!!!!?????????????

    Przecież to jest jakaś sraczka umysłowa !!!!!

    Taka teoria jest NIEFALSYFIKOWALNA !!!! A więc nie jest żadną "teorią", lecz BEŁKOTEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    I nieprawdą jest, że jakikolwiek fizyk zajmuje się tą brednią w innym celu, niż publicystyka dla DEBILI lub dla zabawy intelektualnej !!!!

    Sama "probabilistyczna natura mechaniki kwantowej" od samego początku była odrzucana przez Einsteina i traktowana jedynie jako MATEMATYCZNY MECHANIZM, a nie jako obraz rzeczywistości !!!!

    Dopiero sfrustrowani fizycy nie mogąc się doczekać odkrycia prawdziwej natury mechaniki kwantowej zaczęli ją uważać za ZUPEŁNĄ i wyjaśnioną "samą przez się".

    To z kolei otwarło drzwi DEBILOM do interpretowania jej jako pewnej formy "NOWOCZESNYCH CZARÓW", a stąd już tylko krok do teorii wieloświatów.

    ***********************
    mechanika kwantowa opisuje naturę w taki sposób, w jaki jest to w stanie na dzisiaj zrobić. Skoro skala rozmiaru lub czasu Plancka jest o 40 rzędów wielkości mniejsza od obecnej skali badania Wszechświata, to można powiedzieć, że mogą istnieć mechanizmy i procesy tak małe, że stosunek ich rozmiarów do rozmiarów najmniejszych znanych cząstek jest mniejszy, niż tych cząstek do całego znanego Wszechświata !!!!!

    To jest tak, jakbyśmy posługiwali się jako dwoma skrajnościami rozmiarami typu 1 milimetr i jeden metr, a nie mielibyśmy pojęcia i niczym co jest większe i niczym co jest mniejsze od tych wymiarów.

    Oznaczałoby to, że praktycznie jesteśmy ŚLEPI ...

    I żeby było do końca jasne: twierdzenie Bella, które jakoby odrzuca obawy Einsteina i potwierdza "zupełność Mechaniki Kwantowej" nadal niczego nie rozwiązuje, gdyż:
    - potwierdza zupełność MK na gruncie pewnych założeń
    - jest czymś takim, jak potwierdzenie prawdziwości analizy ruchu samochodów w cyklu miejskim na bazie prostych, bezwymiarowych linii i punkcików reprezentujących samochody, pomimo, że wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ulica nie jest jednowymiarowa (ma szerokość i grubość), a samochody to skomplikowane urządzenia składające się z makro-części, które z kolei składają się z cząstek, które z kolei składają się z atomów, które z kolei składają się z cząstek elementarnych.

    Oczywiście analiza ruchu samochodowego jako punkcików na liniach jest PROBABILISTYCZNA, gdyż nie mamy ZIELONEGO POJĘCIA dlaczego niektóre punkciki stają, inne przyspieszają itp., natomiast gdybyśmy znali głębszą strukturę, to by się okazało, że ŻADNEJ PROBABILISTYKI tam "ni ma" !!!!!
  • @Ultima Thule 18:31:35
    > Sama "probabilistyczna natura mechaniki kwantowej" od samego początku była odrzucana przez Einsteina i traktowana jedynie jako MATEMATYCZNY MECHANIZM, a nie jako obraz rzeczywistości !!!!



    hmmm, a jak wyjaśnisz efekt tunelowy ?

    a jest to (dla prostego przykładu potencjału) jedno z zadań dla studentów uczących się mechaniki kwantowej.
  • @Pirx 18:39:45
    Bardzo prosto: natura efektu tunelowego NIE JEST PROBABILISTYCZNA.

    Wyobraź sobie przejście przez jezdnię obok przejścia podziemnego. Jedni ludzie idą normalnie pasami, a inni korzystają z przejścia podziemnego (bo pod ziemią jest piekarnia i kupują pieczywo).

    Gdy zamienimy ulicę na barierę potencjału, a ludzi na cząstki, to stwierdzimy, że co jakiś czas mamy do czynienia z "efektem tunelowym". Oczywiście nie rozumiejąc go nadamy mu charakter probabilistyczny ...
  • @Ultima Thule 18:43:42
    Tak więc efekt tunelowy wynika z tego, że niektóre cząstki są głodne i muszą wpaść do "Piekarni Plancka" (podzielonej przez dwa pi oczywiście) ...
  • 5*****
    Jedno natomiast jest pewne – na naszych oczach zmienia się paradygmat.
  • Przyrząd do zweryfikowania teorii istnienia światów równoległych już działa
    Przecież komputer kwantowy został wymyślony by potwierdzić tą teorię. Skoro takie urządzenie pracuje i przeprowadza obliczenia to mamy fizyczne potwierdzenie tego faktu. Ponadto potwierdza on, że informacja przesłana i przeanalizowana jednocześnie w wielu światach równoległych może powrócić do świata, z którego pierwotnie została wygenerowana. Inaczej nie otrzymalibyśmy wyników obliczeń z tego komputera, który znajduje się i pracuje równocześnie w wielu wszechświatach. Dzięki czemu zwielokrotniona jest jego moc i szybkość obliczeniowa, gdyż pracuje jak wiele maszyn znajdujących się w różnych miejscach ale połączonych ze sobą i wspomagających się w przetwarzaniu informacji. Nic bardziej prostego nie udało mi się napisać by wyjaśnić to "niewytłumaczalne" zjawisko. Jak w tym wymiarze popełniłem błąd to w innych światach równoległych na pewno się poprawię. Dla sprawdzenia proszę zmienić wszechświat zapraszam.
  • Jeśli w jednym świecie zostajesz idiotą to w równoległym będziesz geniuszem.
    Jakie to pocieszające.
  • @Ultima Thule 18:43:42
    z punktu widzenia fizyki klasycznej nie powinno dochodzić do przeskoczenia bariery potencjału. prawdopodobieństwo wynika z funkcji falowej (a właściwie jej modułu), po rozwiązaniu równania Shroedingera.

    podobnie jest z "parowaniem" czarnych dziur.
  • @Pirx 21:44:57
    Oczywiście, że BREDZISZ ...

    Wyobraź sobie wał ziemny widziany "z boku". Taki wał wygląda jak sinusoida (lub jak bariera potencjału). Ale to jest widok z boku i widzimy tylko dwa wymiary. Gdybyśmy jednak przyglądnęli się wałowi w trzech wymiarach, to okazałoby się, że ma on nie tylko szerokość i wysokość, ale też długość. I teraz wyobraź sobie, że ten wał na całej swojej długości ma RÓŻNĄ wysokość.

    I teraz wyobraź sobie, że w pewnej odległości od wału, na różnej jego długości stoją żołnierze i strzelają z karabinu. Gdy strzelec stoi na wprost wysokiej części wału, to jego pocisk oczywiście ugrzęźnie w ziemi.
    Jeżeli jednak stoi naprzeciwko niższej części wału (niższa bariera potencjału), to pocisk przeleci (efekt tunelowy).

    Dopóki nie rozumiemy NATURY tego wału, to posługujemy się PROBABILISTYKĄ, gdy ZROZUMIEMY naturę tego "wału", to przestaniemy BREDZIĆ o "efekcie tunelowym" ...

    JASNE !!!???
  • @Pirx 21:44:57
    Pirx, musicie wreszcie zrozumieć, że fizyka dostosowuje narzędzia matematyczne do efektów eksperymentów. Na dzisiaj nie ma żadnej możliwości zobaczenia PRAWDZIWEJ NATURY zjawisk kantowych, dlatego wzory odzwierciedlają poziom PROBABILISTYCZNY. Jednakże gdzieś tam, głęboko probabilistyka ZNIKA i pojawia się PRAWDZIWA natura Wszechświata ...

    I o tym mówili tacy ludzie, jak Einstein, Ultima Thule czy inni ...

    Przykład znikania probabilistyki:

    wyobraźmy sobie fale na wodzie. Nad powierzchnią pofalowanej wody umieszczamy pływak, który w razie uniesienia go przez falę daje sygnał elektryczny. Fale mają bardzo różną wysokość. Raz są minimalne, raz prawie (PRAWIE !!!!) sięgają pływaka, raz ledwie go unoszą (ale UNOSZĄ !!!), a raz są OGROMNE (!!!), że pływak aż wyskakuje z zawiasów !!!

    Ale na wyjściu otrzymujemy tylko dwa sygnały (kwanty):
    - JEST
    - NIE MA


    Jest to bardzo prosty, intuicyjny przykład na zamianę procesu analogowego na kwantowy.
  • @Ultima Thule 22:35:44
    Dopóki nie potrafimy obserwować procesów z rozdzielczością "analogową", to pozostaje nam badać procesy probabilistyczne. I to jest ok - mechanika kwantowa daje poprawne odpowiedzi i działa. Twierdzenie Bella odnosi się do świata SKWANTOWANEGO, a więc ocenia jedynie mechanikę kwantową jako spójną WEWNĘTRZNIE !!!

    Ale Twierdzenie Bella nie może dać odpowiedzi na pytanie "czy istnieje coś głębiej" i czy to "coś głębiej" też ma naturę probabilistyczną czy deterministyczną.


    A że ma naturę DETERMINISTYCZNĄ to jest dla mnie OCZYWISTE z jednego powodu:

    tylko determinizm może być ARBITREM w procesach dziejących się w świecie sub-atomowym !!!

    Skąd w przeciwnym razie procesy miałyby wiedzieć, "JAK SIĘ MAJĄ DZIAĆ" ???????????????????????????????????????????

    Krasnoludki stoją przy każdym kwarku ? A może kwarki to krasnoludki ???

    Żarty na bok !!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Tylko determinizm ma LOGICZNY SENS !!!

    Bez niego cały Wszechświat nie ma sensu !!!!

    Zauważcie ciekawą rzecz:

    Gdyby na poważnie brać zasadę PROBABILISTYCZNĄ, to dlaczego (jeżeli miałby być to proces CZYSTO LOSOWY) miałaby być ukryta pod nim jakaś POWTARZALNOŚĆ ????

    Przecież w czystej probabilistyce mielibyśmy CHAOS !!!

    Nie dałoby się tak precyzyjnie określać przebiegów procesów kwantowych !!!!!!!!!!!!!!

    To, że jest to BARDZO PRECYZYJNIE zestrojone zdradza nam jedną BARDZO WAŻNĄ RZECZ:

    U podstaw tej probabilistyki leży DETERMINIZM !!!!

    A efekty probabilistyczne są jedynie ZŁUDZENIEM !!!! (tak, jak w moich przypowieściach o wale ziemnym lub o falach na wodzie i czujniku)
  • @Ultima Thule 22:45:54
    zacięcie bronisz determinizmu. ech ty mechanicysto ;-)
  • @Ultima Thule 22:45:54
    "U podstaw tej probabilistyki leży DETERMINIZM !!!!

    A efekty probabilistyczne są jedynie ZŁUDZENIEM !!!! (tak, jak w moich przypowieściach o wale ziemnym lub o falach na wodzie i czujniku)"

    Efekty Probabilistyczne Sa zludzeniem bo w swiecie realnym dla nas obserwujemy tylko maly wycinek Calosci i juz nas przytlacza ilosc danych ktore trzeba wziasc pod uwage...dlatego probujacym zgrywac wszystkowiedzenie, a nie mogacym objac calosci, wychodzi jedna mozliwosci - probalistyka.


    Pytanie brzmi, czy mozna zaobserwowac mechanizmy determinizmu?

    Czy mozna je odtworzyc w postaci wzorow, lub wzoru?
    Czy to ma wogole ma sens, jezeli nastepne odkrycie bedzie prowadzilo nas w coraz mniejsze struktury...i wiekszy stopien komplikacji.

    Swoja droga to stopien komplikacji to jest malo powiedziane.
    Niektore teorie fizyki kwantowej sa tak zlozone, ze poza ich autorem i paroma innymi osobami na swiecie, nikt ich w pelni nie rozumie.

    Pytanie jakie sie wtedy pojawia, to czy mamy do czynienia z wiarygodnie i logicznie brzmiaca teoria, czy jest to rodzaj teorii o takim stopniu zlozonosci a przez co skoplikowania, ze nie ma pewnosci czy oglaszajac ja pewna, nie jest ona odwrotnoscia tegoz.

    Chodzi o to ze nauka popelnia tyle bledow, a pozniej wycofuje sie z nich czesto bez szumu i swiatel, ze nie wiadomo jaki w tym sens.

    Wiedziec jak dziala caly Swiat?

    To ze jest w tym wszystkim Determinizm to jest pewne.
    Sa schematy powtarzajace sie w roznych wielkosciach...

    Zalozmy ze garstka ludzi na naszej planecie wie jak dziala mechanizm Determinizmu...

    Co to im daje?

    Czy moga naprzyklad probowac pewnych modyfikacji, lokalnych lub bardziej 'globalnych'...?

    Mowa moze byc o roznych aspektach 'rzeczywistosci'...

    Zabawa roznymi silami...?


    Ja nie mam do czynienia z matematyka czy fizyka kwantowa, jestem laikiem w tych dziedzinach, ale zastanawia mnie mozliwosc istnienia rownoleglych wszechswiatow,oraz wymiarow.

    Czy jest mozliwe ze struktury subatomowe sa 'materialem' ktory oddziela nas od innych wymiarow?

    Przejscia do innych swiatow, jezeli takie istnieja, musza znajdowac sie na poziomie subatomowym.

    Potrzebne sa wzory, przeksztalcona materia, oraz odpowiednie 'sily'...czy wtedy mozna 'nakluc' owy 'material' i 'poszerzyc' owa dziure, a pozniej ja 'podtrzymac' wystarczajaca dlugo i duzej wielkosci by mozna dokonac 'transportu'...?


    Jak myslisz Ultima Thule?

    Czytalem kiedys o hipotetycznej ' egzotycznej materii' ktora miala by spelniac role podtrzymujaca taki tunel czasporzestrzenny, ale byc moze wcale nie jest potrzebna zadna hipotetyczna materia?

    Masz jakies przemyslenia na ten temat?

    Pozdrawiam.
  • @Pirx 00:07:37
    DETERMINIZM jest JEDYNYM, co ma sens ...
  • @eonmark 00:10:39
    1. Mechanizmy DETERMINIZMU wskazuje LOGIKA i przykłady, które podałem.

    2. Wejście w głębsze struktury UPRASZCZA a nie komplikuje opis.

    3. Oczywiście, że da się opisać głębsze struktury (o ile się je pozna, a wszystko wskazuje na to, że dalsze wchodzenie w głąb materii wymaga tak ogromnych energii, że za chwilę dojdziemy do punktu, w którym musielibyśmy użyć całej energii Wszechświata.

    Ale to, że nie da się czegoś poznać wcale nie oznacza, że to "nie istnieje" ...

    Tak, jak niektórzy KRETYNI bredzą, że dopóki kot Schroedingera jest w pudełku, to nie jest ani martwy ani żywy ...
  • @eonmark 00:10:39
    Brednie o "tunelach czasoprzestrzennych" są wynaturzeniem fizyki. Gdyby możliwe były takie rzeczy, to straciłaby sens zasada PRZYCZYNOWO-SKUTKOWA, a wówczas naukowców popierających takie kretynizmy odsyłał bym od razu do domu wariatów jako kompletnych DEBILI ...
  • @Ultima Thule 00:19:03
    i tu się różnimy.
  • @Pirx 00:30:00
    to jak sobie wyobrażasz proces fizyczny oparty o probabilistykę ?

    Przecież to nie ma sensu !!!!!!!!!!!!


    To jest takie samo GÓWNO, jak komunizm, (przepraszam za ordynarne przekleństwo) Społeczna Gospodraka Rynkowa, czy wiersze szymborskiej ...
  • @Ultima Thule 00:28:53
    "Ale to, że nie da się czegoś poznać wcale nie oznacza, że to "nie istnieje" ..."

    Zgadzam sie.


    "Brednie o "tunelach czasoprzestrzennych" są wynaturzeniem fizyki."


    Chociaz jestem laikiem, nie zgdzam sie z tym calkowicie.

    To ze czegos jeszce nie odkrylismy, nie oznacza ze to wcale nie istnieje.


    Podam Tobie bardzo prsosty, chlopski sposob rozumowania.

    Wszechswiat jest tak potezny, ze kiedy mowimy ze jest skonczony, albo ze nie jest, wtedy poprostu zgadujemy...bo nie mamy pewnosci jak jest w rzeczywistosci i nie mozemy miec, poz tym raczej nie jest to dla nas sprawa kluczowa.

    Poniewaz ta Super Struktura, ktora nazwyamy Wszechswiatem funkcjonuje dzieki 'mechanizmowi Determinizmu'. czy nam sie podoba czy nie, musimy wtedy zaakceptowac 'Sens Istnienia'...
    Determinizm musi przeciez istniec w okreslonym celu, inaczej trzeba byloby zaakceptowac ze jest rezultatem Probalistyki, a to bylo by raczej niepowazne.

    Skoro mamy wiec Super Strukture i wiemy ze jest efekt determinizmu a wszystko ma sens, wtedy trzeba przynajmniej wziasc pod uwage ze Kosmiczne Odleglosci pomiedzy Gwiazdami i ich Systemami Planetarnymi nie leza poza zasiegiem 'deterministycznie uporzadkowanych struktur materii' jakimi jestesmy my, zywe istoty kontemplujace takie mozliwosci.

    Sam fakt ze myslimy o tym , jest wskazowka ze jest to mozliwe.

    Jezeli wiec przyjelibysmy ze Odleglosci 'zastane' sa mozliwe do 'pokonania' to wykluczjac osiagniecie napedu zblizonego do predkosci swiatla, jako mizernej formy 'transportu' musimy przyjac ze mamy do czynienia z uformowana pajeczyna 'pozornie nieistniejacych' Tuneli Czasoprzestrzennych...

    Takie tunele moglyby istniec na 'granicach - stykach sil utrzymujacych wszechswiat w swojej formie.

    Na styku wielu wymiarow, pomiedzy grawitacjami, pomiedzy prawdopodobnymi 'kokonami' zbudowanymi z antymaterii utrzymujacej galaktyki i grupy galaktyk w swojej formie, moga byc 'przestrzenie' ktore tworza siec 'skrotow'...

    Wtedy Odleglosc nie byla by bariera...

    Wiem ze Einstein, po napisaniu swojej pracy wraz ze swoim asystentem Rosenem sam uznawal ze jest to tylko teoria a owe 'mosty' nie istnieja, ale kto to wie.

    Starozytni mowili na temat tych 'tuneli' w wielu swoich podaniach...
  • @eonmark 00:56:49
    różne rzeczy można odkryć, ale NIGDY nie będzie można "odkryć", że "2+2=3" ...

    I na tym problem polega, że niektórzy DEBILE twierdzą że "2+2=3" ..
  • @eonmark 00:56:49
    Einstein miał rację: nie ma żadnych tuneli ani nie wiadomo jakich wymiarów: wymiary są trzy oraz czas ...

    Teoria strun wprowadziła co prawda 11 wymiarów, ale jedynie w formie matematycznych sztuczek.

    Zresztą obecnie chyba już nikt nie traktuje poważnie teorii strun ...
  • @Ultima Thule 00:36:40
    normalnie.

    jest nawet taki dział nauki jak Fizyka Statystyczna.

    a uczniom na korepetycjach (z rachunku prawdopodobieństwa) wbijałem do głowy, że jest coś takiego jak Prawo Wielkich Liczb (Bernouliego).
  • @Pirx 01:55:12
    zrozum: aby jakiś proces się podział, to albo musisz mieć DETERMINIZM (PRZYCZYNA-SKUTEK !!!) albo ktoś ŚWIADOMIE musi tym sterować !!!

    Więc nie opowiadaj BREDNI !!!

    I przemyśl moje przypowieści, które pokazują ci, jak prosto procesy deterministyczne zamieniają się w probabilistyczne !!!

    Wiesz, dlaczego w programowaniu istnieje pojęcia generatora liczb PSEUDOLOSOWYCH ???

    Sprawdź sobie w wiki ...
  • @Ultima Thule 08:20:33
    Demon Laplace'a się kłania :-)
    to jemu bijesz pokłony :-O


    > Wiesz, dlaczego w programowaniu istnieje pojęcia generatora liczb PSEUDOLOSOWYCH ???

    wiem. ponieważ są generowane przez algorytm. często go używałem w dawnych czasach.
  • @Pirx 09:20:14
    a pokaż mi w takim razie metodę uzyskiwania liczb LOSOWYCH ...
  • @Ultima Thule 09:24:57
    z szumu. z licznika Geigera ... być może nie będą w idealnym rozkładzie prostokątnym, ale będą.
  • @Pirx 09:20:14
    DEMON LAPLACE'a

    MYLISZ SIĘ !!!
    Zauważ, że ta idea nie uwzględnia WOLNEJ WOLI CZŁOWIEKA !!!

    W świecie DETERMINISTYCZNYM mamy zanurzoną LUDZKĄ ŚWIADOMOŚĆ. W ten sposób deterministyczny świat odczuwa ZABURZENIA wynikające z aktu WOLI CZŁOWIEKA.

    Oczywiście można też rozważać sytuację, w której nie ma wolnej woli, ale wówczas wszystko jest bez sensu i szkoda się czymkolwiek zajmować, tylko brać się za jakieś laski, bo naprawdę szkoda czasu na głupoty ...
  • @Pirx 09:29:04
    a skąd się bierze szum ?
  • @Ultima Thule 09:31:11
    Pirx, odpowiadajcie, skąd się bierze szum ???
  • Nie ma jednej uznanej przez wszystkich interpretacji teorii kwantów.
    W mechanice klasycznej, opracowanej pod koniec XVII w. przez Isaaca Newtona i uważanej przez wielu za największe naukowe osiągnięcie tysiąclecia przedmioty są po prostu podlegającymi prawom matematyki rzeczami a ludzie, w swojej najgłębszej istocie, duchami powołanymi do życia przez siłę wyższą, która te prawa ustanowiła. Teoria ta dominowała do początku XX wieku a jej interpretacja ( co najmniej w zakresie świata nieożywionego)jest akceptowana do dzisiaj przez większość europejczyków. Dopiero na początku XX wieku okazało się, że podane prze Newtona wzory są niedokładne, w tym sensie, że dają błędne wyniki jeśli będziemy wstawiać do nich dowolnie wielkie lub małe wartości. Przeprowadzone wówczas eksperymenty z zakresu oddziaływań znanych wtedy cząstek elementarnych / przejdź do literatury/ dały podwaliny pod rozwój mechaniki kwantowej i zachwiały interpretacją rzeczywistości przyjmowaną od czasu Newtona.
    Mimo upływu czasu i ogromnych wysiłków największych sław naukowych ubiegłego stulecia aż do chwili obecnej uważa się, że nie znamy dzisiaj prawdziwej interpretacji mechaniki kwantowej. Oficjalnie uznaje się za obowiązującą tzw interpretację kopenhaską opartą na redukcji probabilistycznej funkcji falowej przez świadomego obserwatora. Dla przeciętnego człowieka jest to interpretacja tak fantastyczna i nierealna, że chętnie szuka innej...Niestety wśród kilku konkurencyjnych nie znajdzie ukojenia. Zarówno rozwiązania sięgające po oszałamiający świat geometrii nieprzemiennej jak i wszystkie pozostałe wśród których jest również hipoteza światów równoległych Everetta, o której traktuje ten artykuł, rujnują nasze poczucie realu i dotykalnej rzeczywistości. Na dziś wiadomo jedno. Interpretacja mechaniki klasycznej w prosty i jasny sposób wyłaniająca sie z teorii Newtona już nie obowiązuje. Nowej nie ma. Gdy jednak powstanie przewróci nasz świat do góry nogami.
  • Pirx !!!!!!!!!!!!
    Odpowiedz, SKĄD SIĘ BIERZE SZUM !!!???

    Co ma szum wspólnego z LOSOWOŚCIĄ ????

    Możesz mi to WYJAŚNIĆ ???

    Bo widzę, że NIE ROZUMIESZ o czym piszesz !!!
  • @wacieńka 10:01:28
    BREDNIE ...

    Odróżniaj RZECZYWISTOŚĆ od "interpretacji kopenhaskiej", która dotyczy jedynie MODELU MATEMATYCZNEGO !!!

    Dałem przykład z wałem ziemnym i strzelającymi żołnierzami.

    Interpretacja kopenhaska mówi o probabilistycznej naturze każdego strzału (nie wiadomo, czy przeleci przez wał, czy nie), ale w swej naturze nie ma żadnej "interpretacji, tylko wiedz na temat wysokości wału na konkretnych odcinkach.

    Wówczas cała probabilistyka znika jak koszmarny sen i mamy NORMALNY ŚWIAT !!!

    Nigdy żaden fizyk nie postulował, że to co wynika z wzorów MK jest rzeczywistością !!! Oni po prostu w pewnym momencie OLALI próbę zrozumienia natury i zajęli się wyłącznie modelem matematycznym, bo im się ZGADZAŁ !!!

    Ale prawda jest taka, że świat ISTNIEJE NAPRAWDĘ, a nie "ujawnia się w wyniku obserwacji" ...

    Przeczytaj sobie moje przypowieści na temat probabilistyki (powyżej w różnych miejscach) i zrozumiesz, ze natura probabilistyczna jest ZŁUDZENIEM ...
  • @Pirx 09:29:04
    w związku z twoją bezwarunkową KAPITULACJĄ chciałbym cię poinformować, że "szum" jest tak samo PSEUDO-LOSOWY, jak liczby generowane przez komputer.

    komputer (program) jest DETERMINISTYCZNY i Wszechświat (dający szum) jest DETERMINISTYCZNY. I tu i tu masz liczby PSEUDO-LOSOWE !!!!
  • NARESZCIE !!!
    CYT.: "...ten schizofreniczny obraz rzeczywistości był i jest powodem do wstydu. Ich zdaniem, klasyczna interpretacja jest beznadziejnie niezupełna i jest filozoficznym monstrum, ponieważ obdarza mianem rzeczywistości tylko wybraną arbitralnie część świata....".

    NARESZCIE!!!! I tak właśnie to widzę od jakichś ok. 15 lat. Współczesna niby-nauka, którą faszeruje się ludzi od dziecka już dawno zeszła na psy. Nie opisuje, ani nie wyjaśnia rzeczywistości. Zaraz po ukońcdzeniu studiów zacząłem rzeczywiście interesować się FAKTAMI , a nie TEORIAMI. Po 15 latach własnych studiów, docierania do prawdy, myśląc samodzielnie, a nie żeby zdać kolejny egzamin, stwierdziłem, że współczesne środowisko uczonych odrzuca z lękiem tych którzy się z niego nie wywodzą i myślą inaczej. Skąd my to znamy co?..... Dziś, po szczegółowej analizie prac Adama Snerg-Wisniewskiego i innych jemu podobnych lepiej rozumiem fizyczny świat. Nie dała mi tego żadna szkoła ani studia. Do dziś jestem tez pod wielkim, pozytywnym wrażeniem przemyśleń tekiej osoby jak Nassim Haramein. Od lat przemilczany, pomijany, opluwany przez środowisko zamknietego klanu uczonych. A on, jak na wielkich przystało realizuje w spokoju dewizę Pani Margaret Thatcher: " Jesli bedzież szedł z wszystkimi, nigdzie nie dojdziesz".
  • @policjant łapówkarz 10:50:25
    http://snerg.salon24.pl/250473,jednolita-teoria-czasoprzestrzeni-adama-snerga-wisniewskiego

    Ja sam doszedłem do takich samych wniosków, jak Snerg (tzn, że Wszechświat jest jednorodną materią, a to, co uważamy, za "materię" to efekt przenikania się drgań tego sprężystego ośrodka.

    Ta teoria lepiej tłumaczy np. fakt, że "cząstki" przemieniają się jedne w drugie. Wówczas jest to dość logiczne, bo tak naprawdę są to tylko drgania. Logiczne jest też to, że e=mc2 ...

    Ale to oczywiście tylko spekulacje.

    Zauważcie, że dla aparatu matematycznego NIE MA ZNACZENIA, czy materialna jest przestrzeń, czy cząsteczki !!!

    Liczy się to TAK SAMO !!!

    Dlatego Mechanika Kwantowa nie ma NIC WSPÓLNEGO z rzeczywistością, a interpretacja kopenhaska była zwykły "pierdnięciem" fizyków na pytanie dociekliwych ludzi: "jak to działa?" ...
  • @Ultima Thule 11:05:58
    Miło "słyszeć", że nie jestem sam na tym klepisku. Powiem wiecej. Uwaqżam, że materia to "uspokojona " energia. To jest tak, jakby czytac wspak równanie Einsteina. Zresztą A.Einstein był geniuszem wiekszym, niż się ogólnie uważa. To właśnie on jako pierwszy spośród współczesnych uczonych (bo wczesniej to nie wiemy) doszedł do wniosku, że skoro atom jest w 99,99 % "pusty", to ten swiat, który jest postrzegany przez ludzkie zmysły, w rzeczywistości nie istnieje. To samo od dawna mówi Pismo Święte.
  • @policjant łapówkarz 11:27:48
    Ja nie traktuję atomów jako rzeczy, lecz jako PROCESY, a proces nie może być anu "pusty" ani "pełny".

    Zresztą Snerg też podchodził do cząstek jak do procesów.

    Po prostu cząstki nie "są", lecz "dzieją się" ...

    A o czymś, co się "dzieje" nie można powiedzieć, że jest "puste" lub "pełne" ...
  • @Ultima Thule 12:01:45
    "Po prostu cząstki nie "są", lecz "dzieją się" ..."

    Raz sa, za mniej niz ulamek ulamka i jeszcze..sekundy ich nie ma, po to by znowu byc...

    To tak jakby Wszechswiat Mrugal, albo lepiej - Migotal, tylko ze my tego nie zobaczymy w codziennej rzeczywistosci.

    Wszechswiat jest dzieki ruchowi czastek, dlatego racja jest mowa o 'procesie'...

    Procesy te trwaja caly czas.

    W pewnym sensie, mozna by dojsc do wniosku ze w oceanie chaosu jest deterministyczna sila ktora go caly czas porzadkuje.
    W tym sensie moznaby mowic o 'rodzaju wojny' ktora trwal, trwa i bedzie trwac.

    Pomimo ze w calosci jest podzial na chaos i 'program' uporzadkowujacy, to jednak Calosc zmierza w 'Okeslonym Kierunku'...dla nas na chwile obecna bedzie to 'Destination Unknown' ale chyba mozemy zaryzykowac stwierdzenie, ze po przemysleniu, wyglada na to ze caly Wszechswiat jest w trakcie procesu wielkiej Ewolucji...
  • @policjant łapówkarz 10:50:25
    "Do dziś jestem tez pod wielkim, pozytywnym wrażeniem przemyśleń tekiej osoby jak Nassim Haramein. Od lat przemilczany, pomijany, opluwany przez środowisko zamknietego klanu uczonych. A on, jak na wielkich przystało realizuje w spokoju dewizę Pani Margaret Thatcher: " Jesli bedzież szedł z wszystkimi, nigdzie nie dojdziesz"."


    Jest 'dobry', szczegolnie interesujace jest jego wytlumaczenie 'Singularity'...
    Wedlug niego wszystko jest rodzajem 'carnych dziur'...

    Ale...

    Nassim powoli zaczyna przebakiwac cos o zrodle nieskonczonej i czystej energii, do ktorej moglibysmy miec potencjalnie latwy dostep...

    To moze wskzywac na geniusz i dobre intencje, albo na cicha agende' ktora kryje sie za plecami pana Harameina...
  • @policjant łapówkarz 11:27:48
    "To samo od dawna mówi Pismo Święte."

    Pismo swiete nie do konca mowi ze ten swiat nie istnieje, tylko ze jest 'zudzeniem' ale chociaz nazywamy cos zludzeniem, to nie znaczy ze to wogole nie istnieje.

    Naprzyklad sny, wiemy ze nie sa 'rzeczywistoscia' ale przeciez Istnieja, chociaz sa 'zludzeniem rzeczywistosci'...taki lekki paradoks.

    Biblia naucza ze swiat w ktorym zyjemy, jest rodzajem snu, wstepem do 'prawdziwego zycie, lub do rodzaju niebytu, chociaz i tutaj mamy 'kontrowersje'...


    Co do Einsteina i Biblii...byc moze nawet, jest opisany w ksiedze Objawienia...
  • @ Ultima Thule
    Nie napisałem tego co mi insynuowałeś. Ale ponieważ wypowiedziałeś się na temat interpretacji kopenhaskiej, która twoim i również wielu innych zdaniem, dotyczy jedynie modelu matematycznego to nadal nic nie wiadomo na temat powstawania rzeczywistości. Innymi słowy redukcja funkcji falowej zachodzi( np przykład pod wpływem fluktuacji grawitacyjnych) ale to nie przekłada sie na real bo napisałeś, dotyczy jedynie przekształceń matematycznych. W takim razie nie była by to żadna interpretacja bo jaki jest jej związek z wyłonieniem się rzeczywistości z aczasowego i aprzestrzennego świata kwantów? Nie mniej znam wypowiedzi wielu naukowców którzy w taki oszczędny sposób nijako ograniczają i normalizują interpretację kopenhaską. Ale nie wszyscy. Zobacz najnowsze prace sir Rogera Penrose, który uznaje fizyczne znaczenie inteligentnego obserwatora w kolapsie pola falowegoi i w wyłaniania się świata makroskopowego. Są na ten temat po prostu różne zdania. Dalsze wywody, wybacz, zostawiam bez komentarza bo sa to jedynie twoje prywatne dywagacje. Na dzisiaj nikt nie wie jak jest...Oprócz Ultima Thule oczywiście.
  • @Ultima Thule 10:24:49
    niekoniecznie - to co dostaniesz w liczniku Geigera jest nieprzewidywalne.

    nawet dla demona Laplace'a.
  • @Pirx 15:07:07
    Pirx - ty NIC NIE ROZUMIESZ ...

    to, że nie potrafisz "przewidzieć" wskazań licznika nie ma NIC WSPÓLNEGO z brakiem determinizmu !!!!!

    Determinizm to PRZYCZYNA-SKUTEK. W najniższych warstwach procesów nie ma żadnej probabilistyki - jest wyłącznie DETERMINIZM !!!

    trudność przewidzenia nie oznacza, że atomy nie wiedzą, jak i dlaczego mają się zachować !!!
  • @wacieńka 14:08:55
    Penrose BREDZI. "kolaps" to jedynie wytwór interpretacji narzędzia matematycznego, a nie rzeczywistość !!!

    Tym samym "znaczenie inteligentnego obserwatora" pojawia się wówczas, gdy mamy do czynienia z analizą funkcji !!! Ale nie, gdy mówimy o RZECZYWISTOŚCI !!!

    Rzeczywistość się dzieje BEZ NASZEGO UDZIAŁU !!!

    Większych bredni nie słyszałem !!!!
  • @Ultima Thule 18:26:14
    a TY, za to rozumiesz wszystko. jak cadyk.
  • @Pirx 18:41:31
    tak Pirx, JA rozumiem WSZYSTKO ...
  • Zbyt serio postrzegałeś kolejne wrzucanie "brytańskich uczonych".
    "Brytańscy uczeni" to taki znany znak firmowy w rosyjskim internecie. Przekartkujcie internet - dosyć płci z majaczeniowymi i antynaukowymi badaniami pod tym znakiem firmowym. W brytańskiej nauce odmywają się pieniądze, a nie dzieją się badania. Uspokójcie się ;)
  • @Ultima Thule 00:28:53
    #a wówczas naukowców popierających takie kretynizmy odsyłał bym od razu do domu wariatów jako kompletnych DEBILI ...#

    Na szczęście nie jest Pan sam.
  • @waldemar.m 21:08:31
    Amerykanie to maja takie powiedzenie: "in your dream".

    tak więc pomimo waszych chęci nauka rozwija się.
  • @Ultima Thule 18:26:14
    to nie jest "trudność przewidzenia". to jest nieprzewidywalność na poziomie mikroświata. proszę przyjąć, że cząsteczki i atomy to nie są, po prostu malutkie kulki (z czego zrobione ???), jak w popularnych książkach naukowych.

    ten mikroświat rządzi się innymi prawami niż ten makro.
  • Ghost Busters
    Czyli tak naprawdę sprowadza się to do wiary w duchy ;) Podobno niektórzy wychodzili z własnego ciała ...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930